Wspomnienia z dzieciństwa próbuję skutecznie wymazać ze swojego życia, jednak nie jest to takie proste. Wciąż mi umykają, chowają się w ciemnych kątach, by tylko, w najmniej odpowiednim momencie, wyskoczyć niespodziewanie mi przed oczy i znów zniszczyć wszystko, co udało mi się zbudować. Pragnę, aby przestały mnie nawiedzać.
Nie chcę pamiętać tej żyletki, ani nożyczek, ani garści tabletek i tego placu zabaw nocą. Pragnę uwolnić się od myśli, że jestem dla kogoś ciężarem, że oczekuję za wiele, że nikt mnie nie kocha. Prawdą jest, że to dla niej byłam ciężarem, że to ona i on mnie nie kochali i nie chcieli. Oni wcale nie są całym światem.
Nie lubiłam zamykania w ciemnej łazience, nie lubiłam ciągłych gróźb, że mnie odda do kogoś całkiem obcego, mojego ojca. Nie lubiłam pytań, dlaczego nie szóstka? Nie lubiłam tego pana. Nie lubiłm gotowania dla całej rodziny, sprzątania za całą rodzinę, odpowiadania za rodzeństwo. Dlaczego kazaliście mi dorosnąć tak szybko? Dlaczego sama musiałam odkryć, że świat może bys piękny i przyjemny, że oddychanie nie musi boleć?
Chciałam byc kimś wyjątkowym. I stałam się takim kimś. Dla chłopców i mężczyzn. Przyciągam ich jak miód przyciąga pszczoły, owijam ich wokół palca i zostawiam. Tak bezwzględnie. Nie zważając na ich uczucia. Bo jeśli mi nie jest dobrze, to jak może być dobrze? Moim pragnieniem jest kochać i być kochaną, ale wciąż nie udaje mi się to pierwsze. Czy mogę kochać tylko kogoś, kto nie kocha mnie? Czy tylko tak mogę życ, by to wszystko miało jakiś sens?
Proszę, pozwól mi trzymać Twoją rękę. To w Tobie pokładam całą moją nadzieję. Pierwszy raz w życiu czyjeś wady mi nie przeszkadzają. Pierwszy raz w życiu chcę dokądś wracać, bo czuję, że tam może być mi dobrze. Nie musisz mnie kochać, zostaw tylko trochę miejsca dla mnie tam, dokąd się wybierasz.